Jak przesiąść się z wózka do SUV-a lub wysokiego samochodu?
SUV-y i inne wysokie samochody mogą utrudniać transfer z wózka na fotel kierowcy lub pasażera. Nie oznacza to jednak, że osoba poruszająca się na wózku musi z nich rezygnować.
To, czy różnica wysokości będzie problemem, zależy przede wszystkim od sprawności konkretnej osoby – siły rąk, stabilizacji tułowia, techniki transferu, wieku oraz rodzaju niepełnosprawności.
Dla jednej osoby fotel znajdujący się 15–20 cm powyżej siedziska wózka nie będzie dużą przeszkodą. Dla innej samodzielne pokonanie takiej różnicy może być niemożliwe.
Dlatego nie ma jednej odpowiedzi na pytanie: „czy osoba na wózku może samodzielnie przesiąść się do SUV-a?”
Może. Ale najpierw trzeba sprawdzić, jak wykonuje transfer i jakiej pomocy rzeczywiście potrzebuje.
Ten sam SUV, dwa zupełnie różne transfery
Sam fakt korzystania z wózka niewiele mówi o możliwościach podczas wsiadania do samochodu.
Osoba z zachowaną dobrą stabilizacją tułowia, silnymi rękami i obręczą barkową może bez większego problemu wykonać transfer na fotel znajdujący się wyżej niż siedzisko wózka. Dotyczy to między innymi części osób po urazach rdzenia w niższych odcinkach kręgosłupa oraz osób, które przez lata poruszania się na wózku wypracowały dużą siłę górnej części ciała.
Przy wyższym poziomie uszkodzenia rdzenia sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Jeżeli oprócz nóg ograniczona jest również stabilizacja tułowia, same silne ręce mogą nie wystarczyć do bezpiecznego wykonania transferu kilkanaście centymetrów w górę.
Podobnie będzie w przypadku osób starszych, osób z osłabieniem siły mięśniowej czy innymi rodzajami niepełnosprawności ruchowej.
Dlatego nie dobieramy sposobu wsiadania do nazwy urazu ani rodzaju wózka. Liczy się rzeczywista sprawność konkretnej osoby.
Kiedy można przesiąść się bez dodatkowych urządzeń?
Jeżeli różnica poziomów nie jest duża, a użytkownik ma odpowiednią siłę rąk i kontrolę tułowia, najprostszym rozwiązaniem może pozostać zwykły, samodzielny transfer.
I właśnie od tego warto zacząć.
Jeżeli możesz wygodnie przesiąść się na fotel bez dodatkowych urządzeń, nie ma powodu komplikować samochodu tylko dlatego, że istnieją techniczne systemy, które mogłyby zrobić to za Ciebie.
Trzeba jednak pamiętać, że jednorazowe wejście do samochodu podczas przymiarki to nie to samo co codzienne użytkowanie auta.
Jeżeli samochód ma służyć przez wiele lat, warto ocenić nie tylko to, czy jesteś w stanie wykonać transfer dzisiaj, ale również ile wymaga on wysiłku i czy będziesz chciał wykonywać go kilka razy każdego dnia.
Czy deska transferowa pomoże przy wysokim samochodzie?
Deska transferowa przede wszystkim ułatwia pokonanie odległości pomiędzy wózkiem a fotelem samochodu. Dobrze sprawdza się więc przy transferze w poziomie lub przy niewielkiej różnicy wysokości.
Jeżeli fotel znajduje się kilka centymetrów wyżej niż siedzisko wózka, transfer po lekkim skosie również może być możliwy. Nadal jednak wymaga odpowiedniej siły rąk i stabilizacji tułowia.
Przy większej różnicy poziomów możliwości deski szybko się kończą. Teoretycznie można wyobrazić sobie transfer wykonywany etapami, z wykorzystaniem dodatkowego poziomu pośredniego, ale nie jest to rozwiązanie uniwersalne. To, co dla sprawnej i silnej osoby będzie stosunkowo prostym ruchem, dla innej może być niewykonalne lub niepraktyczne w codziennym użytkowaniu.
Deska pomaga w transferze. Nie zastępuje jednak urządzenia, które obniży fotel do poziomu użytkownika.
Gdy fotel jest za wysoko – można opuścić go do poziomu wózka
Jeżeli samodzielny transfer do wysokiego samochodu jest zbyt trudny, rozwiązaniem może być fotel wysuwany i opuszczany poza samochód.
Zamiast pokonywać różnicę wysokości pomiędzy wózkiem a wnętrzem SUV-a, mechanizm wysuwa fotel przez otwór drzwiowy i opuszcza go do pozycji umożliwiającej łatwiejszy transfer.
Po zajęciu miejsca fotel podnosi się i wraca wraz z użytkownikiem do wnętrza samochodu.
Takie rozwiązania mogą być stosowane zarówno po stronie kierowcy, jak i pasażera. Sprawdzają się m.in. przy porażeniu lub niedowładzie kończyn dolnych, ograniczonej możliwości transferu oraz u osób, których siła i sprawność nie pozwalają na wygodne pokonywanie dużej różnicy wysokości.
Nie w każdym SUV-ie da się zamontować taki sam fotel
I tutaj wracamy do rzeczy, o której warto pomyśleć przed zakupem samochodu.
Mechanizm potrzebuje miejsca, aby wysunąć fotel z kabiny, obrócić go i opuścić. Znaczenie mają więc między innymi wymiary oraz geometria otworu drzwiowego i przestrzeń dostępna we wnętrzu.
Czasami o możliwości wykonania adaptacji może zdecydować 1–2 cm różnicy pomiędzy samochodami.
Dlatego jeżeli wysuwany fotel ma być podstawowym sposobem wsiadania do nowego auta, najpierw warto dobrać rozwiązanie, a dopiero później upewnić się, które modele samochodów pozwalają je prawidłowo zamontować.
Wygodniej nie zawsze oznacza szybciej
Wysuwany i opuszczany fotel może rozwiązać problem transferu do wysokiego samochodu, ale ma również cechę, o której warto wiedzieć przed podjęciem decyzji:
potrzebuje czasu na wykonanie całego ruchu.
Fotel musi wysunąć się z samochodu i opuścić, a po transferze wykonać tę samą drogę w przeciwnym kierunku.
Dla osoby, która bez tego rozwiązania nie mogłaby korzystać z wybranego samochodu, jest to ogromne ułatwienie. Jeżeli jednak użytkownik może równie wygodnie korzystać z niższego auta i wykonywać transfer bez dodatkowego mechanizmu, warto porównać oba warianty.
Bo celem adaptacji nie jest zastosowanie jak największej liczby urządzeń.
Celem jest możliwie proste korzystanie z samochodu każdego dnia.
Udało się wsiąść. A co teraz zrobić z wózkiem?
Samodzielny transfer na fotel kierowcy nie rozwiązuje jeszcze całego problemu. Jeżeli podróżujesz bez osoby towarzyszącej, wózek również musi znaleźć się w samochodzie – i musisz być w stanie załadować go samodzielnie.
W przypadku lekkiego wózka aktywnego może być możliwy załadunek ręczny. Najczęściej zdejmuje się koła wyposażone w szybkozłączki, a następnie przekłada elementy wózka do wnętrza samochodu.
Tutaj znaczenie ma nie tylko masa wózka i siła rąk użytkownika.
Bardzo ważna jest również przestrzeń pomiędzy kierowcą a kierownicą, ponieważ to właśnie tamtędy trzeba przełożyć wózek lub jego ramę na fotel pasażera.
Przy większym i cięższym wózku ręczny załadunek może być trudny albo niemożliwy.
Wózka nie zawsze trzeba ładować ręcznie
Jeżeli samodzielny załadunek nie jest możliwy, istnieją rozwiązania techniczne, które mogą wykonać część pracy za użytkownika.
W zależności od samochodu i rodzaju wózka można rozważyć między innymi żuraw ułatwiający załadunek, system wykorzystujący przesuwne drzwi za kierowcą czy rozwiązanie pozwalające przewozić wózek w specjalnym bagażniku dachowym.
To jednak osobny problem, który warto przeanalizować razem ze sposobem transferu do samochodu.
Nie ma większego sensu idealnie rozwiązać wsiadania do SUV-a, jeśli po zajęciu miejsca za kierownicą okaże się, że wózek pozostał na parkingu.
Dlatego przy wyborze samochodu patrzymy na cały proces: wsiadanie, załadunek wózka, jazdę, jego rozładunek i ponowne przesiadanie się.
SUV czy niższy samochód – co będzie wygodniejsze?
Jeżeli zależy Ci na konkretnym SUV-ie, duża różnica wysokości pomiędzy wózkiem a fotelem nie musi oznaczać rezygnacji z tego samochodu.
Możemy sprawdzić możliwość wykonania transferu, zastosowania deski transferowej lub zamontowania fotela wysuwanego i opuszczanego. Jeżeli potrzebna będzie dodatkowa adaptacja, określimy również, czy można ją wykonać w wybranym modelu.
Ale warto zadać jeszcze jedno pytanie:
czy zależy Ci właśnie na tym samochodzie, czy przede wszystkim na wygodnym i samodzielnym przemieszczaniu się?
Jeżeli niższy samochód pozwala przesiąść się z wózka bez dodatkowego urządzenia w kilkanaście sekund, a wysoki SUV wymaga każdorazowego korzystania z mechanizmu fotela, warto poznać oba warianty przed zakupem.
Nie oznacza to, że SUV jest złym wyborem.
Możesz uznać, że dodatkowy czas potrzebny na transfer jest dla Ciebie niewielką ceną za możliwość korzystania z samochodu, który naprawdę chcesz mieć. I wtedy adaptujemy SUV-a.
Jeżeli jednak dopiero wybierasz nowy samochód, który będzie wymagał adaptacji, prostszy transfer może okazać się ważniejszy niż wyższa pozycja za kierownicą czy konkretny typ nadwozia.
Dlatego podczas konsultacji nie odpowiadamy wyłącznie na pytanie:
„Czy da się przystosować ten samochód?”
Chcemy odpowiedzieć również na drugie:
„Czy będzie Ci wygodnie korzystać z niego kilka razy każdego dnia?”
Bo samochód można dostosować do wielu ograniczeń technicznych.
Najlepsza adaptacja to jednak taka, o której podczas codziennego korzystania z auta myślisz jak najmniej.
O autorze
Ekspert z ponad 20-letnim doświadczeniem w inżynierii mechanicznej z zakresu adaptacji pojazdów dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Wyłączny przedstawiciel marek Veigel i Guidosimplex w Polsce. Na blogu dzieli się fachową wiedzą, indywidualnym podejściem i pasją do realnej pomocy w odzyskaniu mobilności i niezależności.